Hot news!
-
[zapowiedź] Tom Clancy`s Ghost Recon: Future Soldier
piątek, 4 Czerwiec 2010r. 1 komentarz Dodał: FireStorm
CoD`omania
Jak już pewnie zauważyliście, coraz więcej gier porzuca swoje świetne pomysły, wymagającą i dość mało skrępowaną rozgrywkę na rzecz akcji i tony skryptów oraz kosmicznej wręcz prostoty. Wszystko to przez jedną serię, wcale nie tak świetnych, gier, których ”sukces”(to pojęcie względne) każdy próbuje naśladować. Nie muszę chyba mówić o jaką serię mi chodzi, ale wspomnę, która to się ”sprzedała”. Mowa o taktycznych Ghost Recon`ach. Ich kolejna odsłona, z podtytułem Future Soldier, zrywa niemal całkowicie ze swoim poprzednim życiem.
Future is not pink
Historia Żołnierza Przyszłości umiejscowiona jest 10-15 lat od poprzedniej części(która była usadowiona w 2014 roku). Fabuła, przynajmniej na razie, prezentuje się bardzo podobnie jak w serii, którą UbiSoft próbuje naśladować. Znowu dwie frakcje-amerykańskie Duchy i rosyjscy ultranacjonaliści, którzy obalili rząd swego kraju i zaatakowali Norwegie(oo… coś nowego!). My, Edward Kochenko aka. Kozak, wraz ze swoim oddziałem musimy im naturalnie przeszkodzić. Bleh…ile razy można przerabiać tą samą historię. UbiSoft należy do firm, które mają u mnie duży kredyt zaufania(chociażby po Rayman`ach i Assassin`s Creed), więc myślę, że jednak jeśli chodzi o warstwę fabularną, to nie ma się specjalnie czym martwić.
Rozgrywka, jak już wspomniałem, ma być o wiele bardziej liniowa, napakowana skryptami jak Greg Valentino sterydami, i, naturalnie, o wiele prostsza. Dobra, trochę po marudziłem, więc czas na zachwyty, bo jest czym. Jako że nasze Duchy będą działać w przyszłości, nie może zabraknąć super, ultra wypasionych gadżetów! A, przynajmniej na razie, twórcy mają się czym chwalić. Z tych mniej zachwycających i nowatorskich można wymienić kamuflaż, tudzież niewidzialność oraz boty(droidy?drony?), które dzielą się na naziemne i powietrzne. Z bardziej ciekawych zabawek należy wspomnieć o działku sztumowca, które najwyraźniej było inspirowane tym Predatora, jednak zamiast plazmy strzela rakietami. Snajper będzie posiadał czujnik tętna, który pomoże mu(a dzięki znanemu systemowi komunikacji Cross-Com także kompanom) zlokalizować przeciwników. Mogę powiedzieć, że mi już się to bardzo nie podoba. Jeśli Ubi jakoś nie ograniczy możliwości tej zabawki, to gra snajperem będzie na prawdę bezsensowna.
Ubiki próbują naśladować również inną serie gier TPP, której klony pojawiają się co chwila. Otóż, nasi wojacy będą mogli przyklejać się do ścian, ostrzeliwać z nich na ślepo oraz będą posiadali kilka innych Gears`owych patentów. Ciekawi mnie jak twórcy rozwiążą problem przyklejania się do ścian i ostrzeliwania zza nich. W końcu jest to gra FPS i jeśli paryskie studio nic nie wykombinuje, możemy się spodziewać pomysłu z Brothers in Arms, czyli nagłej zmiany kamery z FPP na TPP przy korzystaniu z osłon. Oj, coraz większy misz-masz nam się robi.
Zacząłem mówić o klasach, jednak nie ma tu żadnej nowości. Są cztery, szturmowiec, snajper, zwiadowca i inżynier. Kontrole nad dronami będzie miał inżynier, szturmowiec do swojej dyspozycji będzie posiadał, wcześniej wspomniane, działko, snajper czujnik tętna, a zwiadowca kamuflaż. Ubi postanowiło dać pewnego rodzaju nowość, otóż będziemy mogli dzielić się swoim sprzętem z resztą drużyny oraz łączyć ich zdolności, w celu użycia np. broni cięższego kalibru lub specjalnej zdolności danej klasy.
Nie licząc single playera, będzie naturalnie multi oraz tryb coop. We wszystkich trybach(również w singlu. Dobre, nie?) będzie można zdobywać poziomy, a suma doświadczenia w nich zdobytego będzie sumowana. Kolejne levele odblokowują nowe bronie i zdolności specjalne, czyli nic nadzwyczajnego ani nowego. Tryby multi również nie powalają. Stantardowo deathmatche, dominacja i kradnięcie flagi. Podoba mi się natomiast to, że maksymalnie będzie 8 graczy. Unikniemy przez to rzezi, a przy okazji będzie trzeba trochę więcej pomyśleć.
Duchy będą miały również możliwość ”przytulenia” się do siebie plecami, by mieć większe pole widzenia, ale przy tym stając się łatwiejszym celem dla broni cięższego kalibru. Być może jednak nie do końca seria straci cały swój taktyczny urok.
Nowa gra sygnowana nazwiskiem znanego pisarza będzie korzystała z lekko podrasowanego silnika poprzedniej części. No, wodotrysków nie ma się co spodziewać, jednak myśle, że nie będzie najgorzej. Na screenach tytuł prezentuje się bardzo ładnie, jednak wiadomo, że są one podrasowane. Wspomnieć należy o tym, że będzie możliwe niszczenie ścian. Tak, tylko ścian. O destrukcji niczym z Red Faction czy chociażby z Bad Company 2 nie ma co marzyć.
Future is comming
Kolejny Ghost Recon prezentuje się…słabo. Ubisoft kradnie pomysły z wielu znanych serii, przy czym od siebie dodaje tylko całkiem niezłe, futurystyczne zabawki i kilka dobrych rozwiązań do trybów gry. Moim zdaniem odejście od starej, sprawdzonej i dobrej formuły serii jest wielkim błędem, za który UbiSoft zapewne i tak nie wiele zapłaci, przez dobrą kampanię reklamową i zabawki Duchów. Kolejny znak ”prostych” czasów i kolejna dobra seria gier odchodzi w zapomnienie. Jednak, jak już wspomniałem, Ubi ma u mnie kredyt zaufania i na dodatek nie tylko w kwestiach fabularnych, więc możliwe jest, że coś z tego mixu wyjdzie, a nawet coś dobrego. Nie pozostaje nic innego jak czekanie.
« Need for Speed: World z datą premiery.
APB: All Points Bulletin wymagania sprzętowe »
Autor: FireStorm
Poczytaj także
Ninja Gaiden Sigma 2 z trybem kooperacji
Ghost Recon: Future Soldier będzie obsługiwał Natala
Shaun White Skateboarding: pierwszy trailer
Ubisoft ogłasza – Shaun White Skateboarding w drodze!
Dead Space 2 będzie prawdziwym horrorem
Tagi
Future Soldier, ghost recon, tom clancy's, Tom Clancy`s Ghots Recon: Future Soldier, ubisoft, zapowiedź
Kategorie
Akcji First Person Shooter Galerie Gatunki gier PC PSP Platformy Playstation 3 Promowane Teksty Wii Xbox 360 Zapowiedzi
Komentarze















O system osłon bym się nie martwił, gdyż Ubi dobrze go opanował w obu Rainbow Six Vegas. Niby kamera przechodziła w TPP, ale sama mechanika była arcywygodna i kapitalnie dopracowana, dalece lepsza od tej z najnowszego Brothers in Arms.
Osobiście należę do zwolenników serii Call of Duty. Niech sobie będą napakowane skryptami – mnie taki styl rozgrywki dobrze bawi. Szkoda tylko, że wielu innych producentów próbuje na siłę kopiować te patenty i to często ze słabym skutkiem, tracąc przy tym wielu fanów serii. Zdarza się, że taki zwrot o 180 stopni wychodzi grze na dobre, ale jak będzie z Duchami? Czas pokaże…