Hot news!
-
[recenzja] Grand Theft Auto IV (Xbox 360)
piątek, 28 Maj 2010r. 2 komentarze Dodał: marcin213
Rockstar Games to firma bardzo znana graczom na całym świecie. To oni są odpowiedzialni za furorę jaką zrobiła seria Grand Theft Auto. Najnowsza część słynnej i kontrowersyjnej serii nosi numer „IV” w tytule i przenosi nas do mrocznego i szarego Liberty City- wirtualnego odpowiednika Nowego Yorku. Tym razem gracz wciela się w Nico Bellica, który przybywa do Liberty City uciekając z Bałkanów i przed własną przeszłością. Kuzyn Nica- Roman opowiadał mu bajki jak dobrze żyje się w Liberty City. Niestety rzeczywistość jest zupełnie odmienna od tej jaką opowiedział mu członek rodziny. Tutaj wkraczamy my. Intro jest bardzo klimatyczne i bardzo mi się spodobało, ale z drugiej strony jest nieco przegadane. No, ale to cecha chyba wszystkich GTA. Jest po prostu… dobre. Muzyka w nim jest po prostu genialna i to ratuje całość, który jest przedsmakiem tego co czeka nas później.
Wspomniane wcześniej miasto, to absolutny majstersztyk programistów. Wygląda po prostu genialnie, jest duże, a co najważniejsze można się po nim poruszać bez limitów, ale tylko po tym terenie, który już odblokowaliśmy. Liberty City jest podzielone na dzielnice. Na początku mamy dostęp do jednej, ale wraz z postępami w grze odblokujemy kolejne tereny. Miasto jest pełne szczegółów i sprawia wrażenie jakby żyło naprawdę. Gracz nie będzie żałował w żaden sposób pieniędzy wydanych na tą produkcję. Cztery dzielnice miasta to przekrój przez warstwy społeczne jego mieszkańców. Zamieszkujący LC ludzie są jak z rzeczywistości, którzy nigdy nie zasypiają-żyją w pośpiechu, czytają gazety, piją kawę. Po prostu to co wykonali programiści z Rockstar North to ósmy cud świata i będziemy to pamiętać bardzo długo. Gwarantuję Wam, że jeszcze długo nikt nie pobije miasta Liberty City z Grand Theft Auto IV.
Pierwsze co robimy w grze, to zastępujemy pijanego kuzyna w roli kierowcy. W tym momencie gracze przeżyją głęboki szok, jako że kierowanie pojazdami nie jest takie łatwe jak w poprzednich odsłonach cyklu. Oczywiście z czasem przyzwyczaimy się do tego rozwiązania, a nawet zaczniemy go doceniać, jednak pospieszne pokonywanie zakrętów skończy się na bandzie, a gwałtowne uderzenie w ścianę kończy się tym, że Nico wykonuje triumfalny lot Ikara. Prawa natury i fizyki pełnią tu bardzo ważną rolę, a system zniszczeń dobrze pokazuję nam, kiedy przeholujemy. Mistrzostwem jest tu to, że gdy palimy gumę w pewnym momencie ona pęknie, co raczej będzie znakiem, by zmienić auto na inne. Rzeczą, którą trzeba docenić są warunki pogodowe, w rewelacyjny sposób pokazujące urok Liberty City. Niejednokrotnie zdarzyło mi się zawiesić oko na zachodzie słońca, zapominając o celach misji. Frajdą jest też porzucić wątek fabularny i po prostu poszwędać się po mieście, popatrzeć jak ono prezentuję się w różnych warunkach pogodowych. Zachody słońca, burzowe wieczory, gdy deszcz leję się z nieba – to po prostu trzeba zobaczyć. Żaden opis nie odda w stu procentach tego widoku. Trailery i zrzuty ekranu, choć piękne, również nie oddają kunsztu programistów, którzy to stworzyli.
Fabuła gry jest również mistrzowsko poprowadzona. Mroczna i klimatyczna, ale przy tym z dużą dozą humoru, wielokrotnie czarnego. Zaręczam, że niejednokrotnie ockniecie się po kilku godzinach grania w tą produkcję i będziecie chcieli więcej. W tytule dzieję się sporo – ktoś ginie, ktoś zdradza, a ktoś inny całkowicie się zmienia. Genialnie zrealizowane cutscenki potęgują wrażenie, że gra jest po prostu genialna. W GTA IV wykonujemy zlecenia, ale nie możemy zapomnieć o stałym kontakcie z naszymi kolegami, wychodząc z nimi do baru, czy na kręgle. Tutaj jest to oczywiście nowością. Czegoś takiego nie było w poprzednich częściach. Dobrze dopełnia to czas, w którym nie mamy ochoty robić misji. Każda z postaci darzy nas szacunkiem, który odpowiednio wzrasta gdy dobrze wybierzemy miejsce zabawy. Nico Bellic to pierwszy bohater cyklu „z krwi i kości”, różni się znacząco od Carla Johnsona, czy Tommy’iego Vercettiego. Od początku przygód pana Bellica zastanawiamy się czy naprawdę dany jest mu happy end. Historia w czwartej części Wielkiego Złodzieja Samochodów zaskakuję swym bardzo mrocznym klimatem i podejściem do psychologii postaci. Każdy tu walczy o zaznanie choć krzty szczęścia, szczególnie Nico.
Nowa część jest esencją tego, co najlepsze w cyklu. Nico, tak jak jego poprzednicy, może kraść pojazdy, zabijać kogo chcę i siać zniszczenie. Symulator rodzącego się gangstera, jak możemy nazwać GTA IV, to pozycja pełna akcji, w której niejednokrotnie przyjdzie nam uciekać przed policją, oprychami, i uczestniczyć w strzelaninach. Sam system unikania stróżów prawa działa trochę inaczej niż poprzednio. Teraz jest trudniej i bardziej realistycznie. Musimy wyjechać poza strefę poszukiwania, co przy sześciu gwiazdkach nie jest takie proste jak mogłoby się wydawać.
Zawsze jednym z najmocniejszych elementów w każdej części GTA jest oprawa dźwiękowa. Tutaj jest podobnie. Wspominałem już o kawałku w intrze, a później jest tylko lepiej. Do dyspozycji oddano nam dziewiętnaście stacji radiowych, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Od rock`a i metalu do rap`u i hip-hop`u.
W grze mamy nowy system celowania, co bardzo pomaga. Od tej chwili załatwienie wrogów nie będzie tak irytujące, a wręcz przeciwnie, przyjemne. Celujemy naciskając LT na padzie i strzelamy naciskając prawy spust. W zależności od tego jak mocno przyciśniemy klawisz, główny bohater skupi się na śledzeniu obranego obiektu lub też pozwoli nam na korygowanie ustawienia broni. Inną pomocą jest system GPS, który bardzo ułatwia poruszanie się po LC. Oczywiście jest opcja wyłączenia go . Nie można zapomnieć o telefonie komórkowym, który pozwala nam na kontakty z przyjaciółmi, ale przede wszystkim na przyjmowanie zadań oraz grę w trybie multiplayer. W wolnej chwili możemy go podbajerować za pomocą ściągniętych z Internetu(tego w grze!) tapet i nowych dzwonków. Jak w życiu…W nowej produkcji Rockstar poszedł na całość i zamieśćił tryb Multi. Jest 15 trybów-standardowo DM i TDM, Free Mode, czyli “jazda dowolna”, wyścig oraz różne wariacje na ich temat. Zabawimy się więc w policjantów i złodziei, zorganizujemy pogoń za szefem bandy oraz weźmiemy udział w wyścigu na ulicach Liberty City. Tryb sieciowy nie odchodzi od standardu, jest po prostu dobry. Dla jednych jest dużą zaletą, a dla innych wadą. Pełni rolę “tylko” lub “aż” dodatku do głównego dania.
Nikt jeszcze nie zrobił gry bez wad. W przypadku Grand Theft Auto IV można ich znaleźć kilka, ale to jest czepianie się szczegółów, które nie wpływają na pozytywny odbiór gry, ale w woli formalności opiszę je. W nowej części gangsterskiej sagi brakuje… menu. Jest to trochę uciążliwe gdy chcemy grać w Multi i co chwila musimy wyciągać telefon, by szukać gry. Drugą „czepianką się” jest inteligencja policji, bo choć w porównaniu do ostatnich części serii została podrasowana, wciąż sprawia zawód. Stróże prawa potrafią być zarazem niezwykle czuli, czasami aż zanadto, jak i wyjątkowo ślepi. Dotknij ich samochodu, a siedzisz. Ale przejedź kobietę za rogiem lub zlikwiduj słup, a nic się nie stanie.
Grand Theft Auto IV to bez wątpienia gra, którą warto kupić. To produkcja, która nie bez powodu, stała się już legendą. Jak każda, posiada swoje niedoróbki i irytujące elementy, z których wielu zapewne dotąd nie zauważono, jednak nie możemy wątpić, że ekipa Rockstar dokonała przełomu. Mocna historia, mnóstwo szczegółów i niezwykły klimat – takiej gry nie było dotąd, a i pewnie nie będzie przez kolejne lata. Co możemy powiedzieć? Czas dalej zagłębiać się w tajniki Liberty City. Z pewnością kontynuacja będzie kolejnym kamieniem milowym,ale na nią trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Oczywiście wzorem poprzednich części, gra jest bardzo brutalna, więc jest tylko dla graczy dorosłych. Mi nie pozostaje nic innego jak znów zagłębić się w świat ” Wielkiego Złodzieja Samochodów cztery”!
« Kane & Lynch 2: ujawniono nowy tryb sieciowy
Killzone 3 oficjalnie zapowiedziany! »
Autor: marcin213
Poczytaj także
Kolejne DLC do GTA IV
MAFIA II – opóźniona
Grand Theft Auto V-zapowiedź zapowiedzi
GTA: Chinatown Wars zmierza na PSP!
Nowy trailer z gry Red Dead Redemption
Tagi
grand theft auto, grand theft auto IV, gta, GTA IV, recenzja, Rockstar Games
Kategorie
Akcji Gatunki gier PC Platformy Playstation 3 Promowane Recenzje Teksty Xbox 360
Komentarze
















Mnie osobiście seria GTA zaczęła i skończyła interesować przy VC. Było genialne ale potem było coraz gorzej, a czwórka imho nudna.
Co do recki, to dobra:D treściwa i napisałeś chyba wszystko co tylko można:)
Zgadzam się VC była bardzo dobra, ale 4 trzyma poziom lub nawet prześciga VC