Hot news!

  • [recenzja] BioShock(PC)

    niedziela, 16 Maj 2010r. 1 komentarz Dodał: FireStorm
    BioShock(PC)

    ,,Welcome To Rapture!”

    FPS kojarzone są głównie jako ”strzelanki”. Co prawda był kiedyś System Shock, a nawet jego druga część, jednak czy ktoś w czasach Dooma i Quake`a się nimi przejmował? Przy kolejnych częściach Medal of Honor i Call of Duty, albo nawet zwykłych, budżetowych produkcjach za 19,99zł, zapomnieliśmy, że dzięki widokowi z pierwszej osoby można przedstawić na prawdę świetną historię, w której eksterminacja wrogów jest tylko dodatkiem.

    bshock-20100514-180309

    ,,No God`s or King`s only man”

    Być może to co zaraz napiszę będzie dla wielu szokiem, ale fabuła w BioShocku jest…nudna i mało oryginalna. W 1960 roku, samolot głównego bohatera-Jacka, rozbija się nad oceanem. Jakimś cudem udało nam się przeżyć, więc szukamy ratunku w pobliskiej latarni. Tam batysfera zabiera nas do jednego z największych osiągnięć ludzkości- do Rapture. Miasto okazuje się być zniszczone, opustoszałe, widać, że straciło swoją świetność. Bałagan powstały w naszej głowie poprzez próbę wytłumaczenia takiego stanu rzeczy, szybko układa Atlas. Człowiek ten twierdzi, że jest jedynym ratunkiem dla Rapture od zniszczenia przez jego twórce i obecnego tyrana-Andrew Ryana. Tak, mniej więcej, wygląda ogólny zarys fabuły BioShocka. W całej grze znajdą się dwa, góra trzy zwroty fabularne. Uczucie daje vu jak najbardziej zrozumiałe. Na dodatek gra jest okropnie liniowa. Zadania wykonujemy jeden po drugim, dokładnie tak, jak napisali to scenarzyści. Możemy co prawda zboczyć z trasy i przeszukać pomieszczenia, ale nic poza tym. Ale czy to wada? Moim zdaniem nie, bo w tedy produkcja utraciłaby klimat. BioShock sandboxem? Niee…

    ,,Ale zaraz, czym w takim razie BioShock zasłużył sobie na miano głębokiej i wspaniałej gry?” –pewnie zapytacie. Fabuła nie jest tym, czym ta produkcja może się chwalić. Powodem do dumy jest natomiast jeden z najlepszych światów jakie powstały w grach, filmach czy książkach! Rapture od samego początku powala na kolana i nie pozwala się podnieść. Jako, że świat jest tak ważny, nie będę o nim wiele pisał. Andrew Ryan miał dosyć ciągłego ograniczania człowieka przez ideologie czy wiarę. Chciał, by liczył się tylko homo sapiens i to co stworzył. Właśnie dlatego zbudowano Rapture-miasto na dnie oceanu, bez bogów, czy królów. Coś jednak poszło nie tak. Znów zawiodła natura ludzka, chcąca coraz więcej i więcej. Położenie nie jest jedyną wyróżniającą rzeczą tego miasta. Tutaj bowiem odkryto tajemniczą substancję ADAM, dzięki której można dowolnie zmieniać ludzkie DNA. Pomyślcie jakie wspaniałe rzeczy można stworzyć!-mieszkańcy Rapture zapewne tak krzyknęli po odkryciu tejże substancji. Niestety, ADAM nie zmienia charakteru. Jak łatwo się domyślić, miasto upadło przez ludzką chciwość.

    BioShock to wspaniały świat, ale również plejada barwnych i wyrazistych postaci. Oprócz pomysłodawcy Rapture, wielkiego wizjonera Andrew Ryana, w pamięci zostały mi takie postacie jak Sander Cohen, szalony i wybuchowy artysta, któremu pomożemy stworzyć jego największe dzieło,  czy Dr. Steinman mający obsesje na tle ludzkiego piękna, którego nie mógł osiągnąć. To oczywiście nie wszyscy bohaterowie warci głębszego poznania.

    BioShock wyróżnia się również sposobem przedstawienia historii. Nie licząc bohaterów ważnych dla głównej linii fabularnej, po całym mieście porozrzucane są taśmy z nagraniami mieszkańców. Dowiadujemy się z nich jak miasto wyglądało ”przed” oraz wiele o bohaterach, co bardzo buduje klimat!

    Jako, że BioShock to, tak czy siak, FPS, strzelania nie zabraknie. Do dyspozycji oddano nam m.in. rewolwer, aparat(robiąc zdjęcia przeciwników prowadzimy badania, dzięki którym dostajemy premie do ataku),miotacz ognia, czy firmowy znak BioShocka, klucz francuski. Razem mamy 7 rodzajów broni, co wynikiem imponującym nie jest. Jednak każda z nich ma po 3 typy amunicji, przez co niektóre bronie mogą się zupełnie zmienić (miotacz ognia może stać się miotaczem…ciekłego azotu!). Nie licząc broni konwencjonalnej, mamy również plazmidy oraz toniki, które są tworzone dzięki ADAM`owi.  Plazmidy pozwalają nam razić przeciwników prądem (pamiętajcie, woda przewodzi prąd!), zapalać ich (plamy oleju ładnie się palą) lub użyć chociażby telekinezy i odrzucić koktajl Mołotova w przeciwnika. Oczywiście nie możemy tak po prostu sobie używać do woli plazmidów. ”Amunicją” do nich jest EVA, której stanu należy pilnować równie uważnie, co stanu apteczek.Toniki dzielą się na bojowe, inżynieryjne i fizyczne. Dzięki nim dostajemy mniejsze obrażenia, płyn podczas hackowania płynie wolniej (o tym później) czy też apteczki, regenerujące nie tylko zdrowie ale także część substancji EVA.

    bshock-20100428-164351

    Amunicja, apteczki i EVA są bardzo ograniczone i często będziemy w sytuacji gdzie możemy przed przeciwnikiem tylko uciekać. Na szczęście apteczki i amunicje zawsze można sobie kupić w Cyrku Wartości, zdrowie można doładować w Stacjach Zdrowia (z których korzystają również przeciwnicy!), a plazmidy i toniki oraz rozwinięcia genetyczne nabyć w Ogrodzie Obfitości lub zmienić aktualnie używane w Banku Genów. Wszystkie automaty (nie licząc Stacji Zdrowia) podczas używania grają uroczą muzyczkę, zupełnie nie pasującą do mrocznego i zniszczonego Rapture, jednak będące przypomnieniem jego dawnego wyglądu.

    No dobrze, mamy czym atakować, ale nie mamy kogo. Naszymi głównymi wrogami są Genofagi. To dawni mieszkańcy Rapture, którzy w pogoni za ADAM`em całkowicie zatracili człowieczeństwo. Jest ich kilka typów, różniących się posiadanym orężem, wytrzymałością, czy nawet sposobem poruszania. Nie licząc Genofagów, do naszych wrogów należy zaliczyć wieżyczki z różnym rodzajem amunicji, boty z karabinkami i kamery włączające alarm, gdy przez jakiś czas będziemy w zasięgu ich wzroku. Ostatnim i najbardziej niebezpiecznym typem przeciwnika jest… Big Daddy. Te ogromne monstra w strojach nurków zostały stworzone tylko w jednym celu- aby strzec Little Sisters. Siostrzyczki są genetycznie zmodyfikowane, by mogła wysysać z martwych ciał ADAM. Big Daddy dzielą się na dwa typy: Uszatka(na prawdę tak się nazywa:)) oraz Ochroniarza. Ten pierwszy ma do dyspozycji nitownice oraz miny zbliżeniowe. Drugi natomiast ma tylko, lub aż, ogromne wiertło i większą wytrzymałość.

    Z Małymi Siostrzyczkami wiążą się jeszcze wybory moralne. Gdy pokonamy Tatuśka, możemy zabić siostrzyczkę dostając więcej ADAM`a lub uratować ją, przez co dostajemy go nieco mniej. Ja zawsze ratowałem siostrzyczki. Było mi ich ogromnie żal, bo sami pomyślcie-małe dziewczynki, pozbawione woli i muszące cały czas obcować z Dużym Tatuśkiem oraz ze śmiercią.

    Każdą maszynę, w celu zmniejszenia cen towarów lub przejścia na naszą stronę, możemy shackować. Wiąże się to z przyjemną mini gierką, w którym musimy w określonym czasie połączyć rury tak, by płyn mógł dopłynąć do końca. Oczywiście w miare postępów w grze płyn płynie coraz szybciej oraz pojawiają się nowe typy rur (zwalniające i przyśpieszające płyniecie) i przeszkadzajki (włączenie alarmu, zadanie dodatkowych obrażeń). Gdy nie uda nam się shackować jakiegoś urządzenia, następuje spięcie, przez które tracimy  zdrowie (czasami w dużych ilościach!). Gdy kilka razy pod rząd poniesiemy porażkę, włącza się alarm. Jeśli nie chcemy cały czas hackować z pomocą przychodzi nam auto-haker. Chyba nie muszę tłumaczyć do czego służy ;).

    Wszystkie te cechy tworzą zniewalający klimat BioShocka. Zniszczone, podwodne miasto, niezwykłe wynalazki, zniekształceni mieszkańcy, Małe Siostrzyczki i ich Tatuśkowie, barwne i wyraziste postacie oraz ich wspaniałe monologi (nasz bohater odezwie się tylko…w intrze!), taśmy z nagraniami i wszędobylskie plakaty stylizowane na te z lat 60. Tego nie da się opisać, to trzeba samemu przeżyć!  Dodatkowo, BioShock zmusza do myślenia. Nad ludzką naturą i nad tym czy Andrew Ryan miał rację przy tworzeniu swego miasta.

    bshock-20100513-202445

    ,,Ewoluuj już dziś!”

    BioShock działa na silniku Unreal Engine 3 i muszę powiedzieć, że wygląda świetnie. Tekstury są wysokiej rozdzielczości, i tylko raz zauważyłem ich doczytywanie. Animacja przeciwników (zwłaszcza Big Daddych)oraz wody robi ogromne wrażenie, tak samo ich modele (zobaczenie z bliska pierwszego Tatuśka-bezcenne). Efekty cząsteczkowe, jak i działania plazmidów czy broni również nie pozostawiają wiele do życzenia. Cała stylistyka BioShocka jest świetna. Po prostu  robota, przy dobrej optymalizacji.

    Dźwięki robią  jeszcze większe wrażenie. Głosy są świetnie nagrane, do każdej postaci pasują idealnie. Głosy genofagów zza Twoich pleców i ich krzyk przy ataku, budują klimat. Odgłosy Big Daddy`ego-po prostu genialne. Jego pomrukiwanie słyszane z dużych odległości, tupot ciężkich butów gdy znajduje się blisko…ach, to trzeba usłyszeć.

    Sama muzyka jest równie świetna co odgłosy. Symfoniczna, uruchamiana w odpowiednich momentach, budująca klimat. Jedynym jej mankamentem jest  fakt, że nie zapamiętałem żadnego utworu nie licząc tego w menu, przez co w pewnym momencie myślałem, że BioShock był jej w ogóle pozbawiony! Nie wiem, co to spowodowało. Być może fakt, że bardziej byłem zajęty poznawaniem świata niż muzyką.

    bshock-20100514-185448

    ,,Look Mr. Boubles, it`s Angel”

    BioShock jest jednym z najlepszych FPS-ów i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Wspaniały świat, klimat, oprawa audio-video, oraz fakt, że ogromnie wciąga, w pełni niwelują sztampową fabułę oraz liniowość (jeśli komuś to przeszkadza). Jeżeli nie lubisz takich klimatów-nie przejmuj się, ja też ich nie lubiłem, a teraz jest to jedna z najlepszych gier w jakie grałem. Jeśli jeszcze jej nie macie, to lećcie do sklepu, zwłaszcza, że BioShocka można nabyć już za 25zł. Nie wiem jak Wy, ale ja już lecę do sklepu po drugą część.

     «

      »

    Autor: FireStorm


    Poczytaj także


    Tagi

    , , , ,


    Kategorie

    First Person Shooter Galerie Gatunki gier PC Platformy Promowane Recenzje Teksty


    Komentarze

    1. guy_fawkes mówi:

      Fajna, treściwa, dobrze napisana recenzja. Oby więcej takich! ;)



Najnowsze video

Hot news