Hot news!
-
[Beta test] R.U.S.E. (PC)
wtorek, 6 Kwiecień 2010r. 5 komentarze Dodał: Jedi
Wersja beta tej wspaniałej gry strategicznej dostępna była w serwisie Steam przez około miesiąc. Można było sobie testować grę do woli. Niestety w single dostępna była tylko 1 mapa oraz 1 poziom trudności. Natomiast multi oferował nam o wiele więcej lokacji aniżeli tryb single. Poza tym sama beta pozbawiona była jakichś specjalnych błędów, więc grać można było bez bólu.
O.S.Z.U.Ś.C.I.
Sam tytuł R.U.S.E. znaczy tyle co fortel, bądź przebiegłość. A to dlatego, że w grze, prócz rozbudowy bazy i produkowania jednostek, będziemy mieli możliwość „uczciwego” oszukiwania. Dostępnych forteli jest dość sporo, a większość nawet pomagała. Najciekawsze oszustwa to: spy (szpieg) – odkrywa jednostki wroga; camouflage net (kamuflaż) – kryje nasze budynki; radio silence (cisza radiowa) – ukrywa nasze jednostki; fake offensive (oszukany atak) – umożliwia inwazję drewnianych jednostek; description (rozszyfrowanie wiadomości) – pozwala na widzeniu ruchów przeciwnika.
Są jeszcze oszustwa tj. większa mobilność jednostek, terror wrogich wojsk, fanatyzm, pozorna zmiana siły armii, ale osobiście nie korzystałem z nich często. Mapa dostępna w trybie dla pojedynczego gracza nosi nazwę Blitz, na której możemy rozegrać walkę 1vs 1 z komputerem. W multiplayerze dostępnych map było już kilka, a grać można było np. 2 vs 2, 3 vs 3, czy 4 vs 4. Możliwe też było granie każdy na każdego. Każda plansza podzielona jest na kilkanaście regionów. Są one po to, by wyznaczać granicę działania każdego fortelu. W jednym takim regionie możemy mieć 2 ruse. Po skończonym działaniu oszustwa, można je było niedługo już znowu używać – ale tylko w single. W multi mamy limit używanych oszustw na raz, ale po skończonym ich działaniu możemy wybierać kolejne. Dzięki temu nie będziemy mieli np. cały czas ukrytego obozu.
Nie mniej jednak w R.U.S.E. fortele na małych mapach wcale nie są tak bardzo potrzebne, bo tu można przeprowadzać szybkie szturmy. Zaś na tych większych planszach sprawdzą się wyśmienicie do oszukania nic nie podejrzewającego wroga.
Walczyć można tu w 3 latach wojny – w roku 1939, 1942, oraz w 1945, a do dyspozycji były prawie wszystkie główne biorące udział w wojnie państwa. Znalazły się więc ZSRR, Wielka Brytania, Niemcy, USA, a nawet Francja, czy Włochy! Komputer zawsze steruje Amerykanami, ale my mamy do wyboru wszystkie nacje.
Poziom sztucznej inteligencji wroga dostępny był tylko jeden – regular easy. Mimo to przeciwnik zawsze miał pełno różnych jednostek, budynków, flankował, używał oszustw, po prostu zachowywał się jakby był przynajmniej normalnym poziomem trudności.
Wracając do stron konfliktu. Każde państwo ma bardzo duży wybór jednostek, oraz budynków. W zasadzie nie budynków, a obozowisk, gdyż właśnie to raczej je przypominają. Rozłożone namioty, warsztaty, baraki, porozrzucane beczki, czy poustawiane pojazdy możemy podejrzeć w naszych konstrukcjach. Wybudować można park czołgów, artylerii, pojazdów przeciwczołgowych, baraki piechoty, lotnisko, a nawet laboratorium z prototypami, w których są dość drogie, ale zabójcze jednostki. Do postawienia mamy jeszcze konstrukcje gospodarcze, oraz obronne, jak np. działa i ciężką artylerię. Budynki gospodarcze – supply depot, administrative building – zaopatrują nas w jedyny surowiec potrzebny do rekrutacji jednostek, bądź budowy konstrukcji – pieniądze.
Supply dump to miejsca które trzeba zabudować, by przynosił nam dochody, a na mapie takich punktów jest przynajmniej kilkanaście. Oczywiście mają swój limit zasobów, więc jeśli się skończą w jednym trzeba szukać kolejnych. Wskazane jest posiadanie przynajmniej kilku takich budowli, bo jak wiadomo, kto ma więcej kasy ten – zwykle – wygrywa.
Po zniszczeniu bazy naszej, lub wroga, ewentualnie po zakończonym czasie gry przychodzi czas punktowania naszych starań i awansowania. Każda jednostka ma swoją ilość punktów, np. jeśli zniszczymy czołg dostaniemy przykładowo 40 punktów. Kto wygra dostaje więcej punktów i może szybciej awansować, bo pasek doświadczenia jest tu jak w RPG-ach. Jeśli natomiast czas się skończy, a nikt nie zniszczył bazy wroga, wtedy najwięcej punktów dostanie ten, kto najwięcej zniszczył.
Jednostek w grze jest ogrom. Amerykanie mają np. Shermany, niszczyciele czołgów, Rosjanie – czołgi T-34, katiusze, a Niemcy – Tygrysy w kilku odmianach, lub Panzery. Każde państwo ma swoje wojska które są naprawdę liczne i nie warto ich tu wszystkich wymieniać gdyż można je sobie obejrzeć w Rusopedii zamieszczonej w grze.
Nieoszukana oprawa
R.U.S.E. prezentuje się wspaniale. W każdej chwili możemy zmienić widok z 1 jednostki na całą mapę i odwrotnie. Plansza w maksymalnym oddaleniu jest planem bitwy, a niedaleko stołu na którym się ona znajduje siedzą radiotelegrafiści. Bardzo ładnie wygląda przechodzenie między perspektywami.
Jednostki, czy budynki wykonano bardzo fachowo, choć niekiedy zdaje się, że wojska są nieco za małe – chodzi mi to o maksymalne zbliżenie. Gdy zaznaczymy jednostki i poślemy je do ataku na mapie przez chwilę pokazują się strzałki zupełnie jak na mapie bitewnej! A gdy już dojdzie do walki, wtedy gra pokazuje prawdziwe oblicze. Dym, kurz, eksplozje, płomienie czy pozostające wraki wyglądają fantastycznie. Samoloty walczące ze sobą kręcą się w kółko, a zestrzelone efektownie rozbijają się o ziemię. Imponuje też widok strzelających dział przeciwpancernych i przeciwlotniczych.
Podczas ataków usłyszeć możemy liczne dźwięki. Lektor informuje nas o stratach, o zakończeniu działania oszustwa lub rekrutacji jednostek. Wybuchy są głośne a wystrzały z dział bardzo dla nich charakterystyczne. W głośnikach cały czas coś słychać! Może R.U.S.E. to strategia, ale oprawę audiowizualną ma nieziemską.
Prognoza
R.U.S.E. może śmiało startować po tytuł strategii roku. Piękna grafika, wspaniałe bitwy, dbałość o szczegóły, dużo jednostek – dzięki tej grze mnóstwo strategów zaliczy wiele nieprzespanych nocy. Niekiedy gra jest trudna, ale taka powinna być strategia! Mimo iż jest to dopiero beta to gra nie zaliczyła wiele błędów – czekamy na finalną wersję gry!
Cała prawda o grach: Grafika – część 1 »
Autor: Jedi
Poczytaj także
Napoleon: Total War- darmowe DLC
Ewolucja RTS-ów
inFamous
Men of War: Assault Squad nadciąga!
Wskrzeszone Tales of Monkey Island również na X360 i PS3
Tagi
Kategorie
Galerie Gatunki gier PC Platformy Promowane Strategiczne Teksty
Komentarze
















Starałem się o dostanie do BETY, nie udało się :( Cieszę się, że aby na eGames moge przeczytac o relacji z bety :). SZkoda tylko, bo jeszcze bardziej żałuję, że sie nie dostałem x(… Pozdro ^^
Wystarczyło mieć Steama i pobrać grę. Nie trzeba było się wcale starać o dostanie się do bety.
0.o. Ja jak pobierałem to mi wyskakiwał błąd i info de la “Nabór do bety zakończony”…
Ja nawet nie startowałem do bety bo nie wiedziałem nawet, że takowa jest. Po przeczytaniu tego textu, na serio żałuję, że o tym nie wiedziałem ;/… A miało być tak pięknie.
Aha Mumark chyba że tak.