Hot news!

  • [recenzja] The Saboteur (X360)

    wtorek, 23 Marzec 2010r. Komentarze są wyłączone Dodał: infamusse
    The Saboteur (X360)

    Czy grając w GTA chcieliście kiedyś pohasać po dachach budynku, chcieliście rozegrać jakąś misję po cichu, zabawić się z zabójcę, assasyna? A może grając w Assasin Creed chcieliście pobiegać z bronią, pojeździć autem lub zwiedzić największe metropolie naszych czasów ? The Saboteur łączy w sobie cechy tych dwóch gier, lecz od dawien-dawna wiadomo że coś co jest do wszystkiego jest też do niczego. Jak jest tym razem, czy ekipa zamkniętego już studia Pandemic, zanego z choćby niezłego Mercenaries dała radę? Zapraszam do przeczytania recenzji.

    02_The_Saboteur_Aug09_wm--screenshot_viewer_medium

    Akcja zaczyna się w okupowanym Paryżu, Sean Devlin, bo tak zwie się nasz bohater jest typowym Irlandczykiem o niebieskich oczach i „barowym” charterze. Jest on kierowcą rajdowym który zostaje nieuczciwie pozbawiony medalu w Gran Prix Saarbrucken, po czym traci swojego najlepszego kumpla dzięki niejakiemu Kurt’owi Dierker’owi, postanawia więc się zemścić, a żeby było mu mało problemów to wybucha II wojna światowa. Miejscem akcji jest, jak już wspomniałem Paryż, nie jest on wiernie odwzorowany lecz znajdziemy tu kilka znanych budowli, z wieżą Eifla na czele. Gra daje na otwarty świat, niczym w GTA, oraz żywcem wyjętą z Assasyna możliwość eksploracji świata w pionie. Zresztą cała gra jawnie zgapia, kopiuje, a nawet bezczelnie kradnie patenty z wielu gier jednak są one podane w taki sposób że ani razu nie miałem efektu Deja Vu. Największa zaletą tej gry jest Paryż, nie chodzi tu o samo miasto bo te choć rozległe to zachwyca wykonaniem, lecz klimat tego miejsca, klimat Paryża w tej grze jest po prostu świetny, szczególnie w czarno-białej tonacji w której większość czasu spędzimy. Sean, dołączony do ruchu oporu, zostaje okrzyknięty nadzieją Paryża, i jego misją jest nie tyle co jego wyzwolenie co zachęcenie, zainspirowanie Paryżan do walki z okupantem, w tej sytuacji trzecią rzeszą. Cała gra jest podzielona jakby na dwie części – misje główne oraz te polegające na zainspirowaniu Paryżan, nie są to misje poboczne lecz nie są wymagane aby ukończyć grę.

    PerksEconomy_016 (w. WM)--screenshot_viewer_medium

    Paryż, dziś nazywany stolicą Europy, stolicą kultury oraz miastem zakochanych traci urok gdy na każdej alei spotykamy niemieckich żołnierzy, gdy nad naszymi głowami latają niemieckie Zeppliny oraz gdy widzimy publiczne egzekucje, ludzi którzy zawinili tym, że chcieli mieć własny kraj. Bardzo liczyłem na to że scenarzyści przedstawią nam Francuzów jako ciemiężony, gnębiony naród, niestety gra jest zwykłą, lekką opowiastką która choć zaskakuje to nie niesie w sobie żadnego przesłania, a nawet nie stara się nam przedstawić tragedii tamtych czasów. Na szczęście klimat gry nie stracił na tym za wiele i jest on najważniejszym punktem programu. Z czarno-białej tonacji wyłaniają się czerwone elementy swastyk, mundurów niemieckich oraz miejsca publicznych egzekucji, lub niszczenie dzieł sztuki. Klimat zyskał też wiele dzięki wspaniałej muzyce z tamtych czasów, znajdziemy tu kilka naprawdę znanych oraz cenionych utworów tamtych lat.

    _00022 (w. WM)--screenshot_viewer_medium

    W grze sporo faktów historycznych jest nagiętych, niestety w większości na minus. Ciekawy jestem kto wpadł na pomysł umieszczenia w grze żołnierzy żywcem wyjętych z Wolfensteina, wyposażonych w maski gazowe (typu słoń, takie ja np. w Metro 2033) oraz miotacze ognia albo kto umieścił sterowce typu Zepplin w latach czterdziestych, przecież te przestały być stosowane w latach dwudziestych z uwagi na ich podatność na ogień, w dodatku czemu wybuchają po trzech strzałach z pistoletu ?! Jedno z największych nie dopatrzeń w grze, lecz Pandemic nie jest osamotnione, twórcy MoH : Airborne umieścili w swojej grze identycznego wojaka, nie wiem czemu twórcy mają parcie na nie-fajny element.

    Sean in the girls dressing room_ESRB--screenshot_viewer_medium

    Wspomniałem już że jesteśmy członkami ruchu oporu, lecz co z tego mamy ? Niestety nic. Podczas bójki z naziolami tłum zamiast nam pomóc to ucieka, a czasami nawet przeszkadza gdyż stają na środku i się gapią. Ludzie z ruchu oporu, od czasu do czasu dostarczą nam jakąś furę lub wesprą nas w boju ale są zbędni gdyż ich inteligencja, nie… to za dużo powiedziane, przecież oni niewiedzą do czego służy drabina, a większość czasu spędzają gapiąc się na Niemców zamiast częstować ich ołowiem. Na szczęście fury którymi przyjdzie nam podróżować są różnorodne, a model jazdy, choć dość toporny to na dłuższą metę przyjemny oczywiście arcadowy pełną gębą.

    _00001 (w. WM)--screenshot_viewer_medium

    Grafika, jest po prostu słaba, fizyka zerowa, a animacja beznadziejna. Może twórcą zabrakło czasu, może po prostu umiejętności. Czarno-biały odcień maskuje większość niedoskonałości lecz gdy wejdziemy w strefę kolorową, gdy ujrzymy obraz pozbawiony wszelkich filtrów to włosy stają dęba na głowie. Jeszcze gorzej wypadła fizyka, biegnąc na jadące auto nasza postać wylatuje na pół miasta, a podczas bójki ręce nie dotykają nawet przeciwnika a krew bryzga na wszystkie strony. Lecz najlepsze jest to że gdy przymocujemy do krowy dynamit to ta, po wybuchu rozdzieli się na pół, a flaki wyjdą jej na zewnątrz, jeśli wbiegniemy w nią sprintem, uderzymy lub potraktujemy ołowiem efekt będzie ten sam. Żeby było nam mało to twórcy wpadli na genialny pomysł i tak Paryż w grze The Saboteur graniczy z Niemcami.

    _00019 (w. WM)--screenshot_viewer_medium

    Jeśli chodzi zaś o wykonanie Paryża to stoi ono na przeciętnym poziomie. Nie ma oczywiście mowy o tym że miasto żyje, że cała akcja toczy się nawet bez naszej ingerencji. Ludzie spacerują bez określonego celu, auta znikają jak wyjadą poza nasze pole widzenia, a ludzie nawet nie przejmują się że za rogiem trwa strzelanina. Nie wiem też kto konstruował miasto, budynki ale na pewno mógł podpatrzeć jak to wygląda w Assasynie. Bloki są rozlokowane tak że w żaden sposób nie pomagają nam w wspinaczce, która jest mozolna i w porównaniu do przygód XVII wiecznego skrytobójcy po prostu nudna. Eksploracja dachów jest nie wygodna oraz niebezpieczna gdyż za każdym razem trzeba uważać jak się schodzi bo ginąć tu jest szczególnie łatwo.

    _00020 (w. WM)--screenshot_viewer_medium

    The Saboteur nie jest grą dla wszystkich, choć mogłaby być. Na papierze gra prezentuje się naprawdę dobrze, czego nie można powiedzieć o wykonaniu. Liczne błędy, lewitujące obiekty oraz grafika na miarę PS2 odstraszają większość graczy. Jednakże klimat tej gry, muzyka, budowle, samochody nie pozwalają nam się oderwać od ekranu. Jeżeli chcecie sprawdzić ten tytuł to pewnie, grajcie lecz nie spodziewajcie się cudów bo się srogo zawiedziecie. Po prostu dobra produkcja, niestety miało być lepiej, jeden z większych zawodów tego roku.

     «

      »

    Autor: infamusse


    Poczytaj także


    Tagi

    , , ,


    Kategorie

    Akcji Gatunki gier Platformy Promowane Recenzje Teksty Xbox 360


    Komentarze

    Comments are closed.



Najnowsze video

Hot news