Hot news!
-
[recenzja] Battlefield:Bad Company 2(PC)
sobota, 13 Marzec 2010r. 4 komentarze Dodał: FireStorm
Na wstępie chciałbym napisać jedną rzecz. Wielu recenzentów przy pisaniu, porównuje Battlefielda:Bad Company 2 do, największej porażki minionego roku, Call of Duty: Modern Warfare 2. Ja tego nie zrobię. Nie usłyszycie nawet słowa o „dziecku” Activision. Nie, nie dlatego, że chcę się wyróżniać, a dlatego, że Infinity Ward nie może nawet butów czyścić chłopakom z DICE.
Prawdziwa Zła Kompania
Niedaleka przyszłość. Rosjanie znowu bawią się w Alexandra Wielkiego i chcą podbić cały świat. Jeden z ostatnich wolnych narodów, czyli oczywiście USA, musi stawić im czoło. Okazało się, że Rosjanie pracują nad śmiercionośną bronią, dzięki której rzucą na kolana nawet wszechpotężną Amerykę. Tu wkracza najlepsza grupa żołnierzy jaką kiedykolwiek widziałem. Mowa tu o Parszywej Kompanii, na którą składają się: Sierżant, Haggard, Sweetwater i główny bohater, czyli Marlow. Nie będę Wam opowiadał o poszczególnych członkach, gdyż ich poznanie jest jedną z najlepszych rzeczy w grze. Są to najbardziej prawdziwe postacie jakie widziałem w grach od bardzo dawna. Najlepsze w nich jest to, że mają niesamowicie ”luźne” podejście do wojny. Co prawda fabuła nie jest jakaś wybitna, ale jak mówiłem, nie ona tu gra pierwsze skrzypce. Szkoda tylko, że produkcja jest tak krótka(ukończyłem ją w 6h).
Nie grałem w pierwszą część, jednak mogę stwierdzić, że rozgrywka jest bardziej liniowa. Twórcy zastosowali więcej skryptów, co nawet dobrze wyszło, jednak tyle starczy. Kupuje grę po to, aby pograć, a nie pooglądać. Rozgrywka, jak na prawdziwego FPS`a przystało, jest dynamiczna. Co chwila wybuchy, świst kul i wrogowie ze wszystkich stron. Niemalże całą grę towarzyszy nam tylko Parszywa Kompania. Trochę szkoda, że żaden z członków Kompanii(oczywiście oprócz nas) nie może zginąć. Utrudniło by to i tak wymagającą rozgrywkę. Należy również wspomnieć, że nie ma tu zabawy w Rambo. Wrogowie bardzo łatwo mogą nas wykończyć, a pasek życia potrzebuje chwilkę czasu by się zregenerować.
AI przeciwników stoi na dość przyzwoitym poziomie. Gdy trzeba-chowają się/strzelają- po prostu walczą. Jednak nie bez powodu powiedziałem na przyzwoitym. Są momenty gdy stoją jak kołki i strzelają z tego samego miejsca, a chwilę wcześniej strzał z granatnika rozwalił ich kumpli. Nasi sprzymierzeńcy raczej problemów nie mają. Strzelają( i to celnie!), chowają się itp.
Arsenał broni w single`u jest niezbyt pokaźny, ale jak na tak krótką kampanię-wystarczający. Mamy standardowy arsenał broni: karabiny, wyrzutnie rakiet, strzelby, snajperki itp.(tu taka ciekawostka: nie ma AK-47! Tak, nareszcie FPS bez poczciwego kałacha. Są co prawda różne ”wariacje”, ale to co innego).
Należy również wspomnieć o systemie zniszczeń. Jest on na prawdę imponujący, choć nie dorównuje temu z Red Faction: Guerrilla. Nie pozwala on na niszczenie każdego kawałka budynku po kolei, możemy zrównać z ziemią jedynie pewną całość. W trakcie rozgrywki to wcale nie utrudnia, bo po prostu nie ma czasu na zagłębianie się w szczegóły. System ten na prawdę bardzo polepsza i urozmaica rozgrywkę. Nie ma już snajpienia w budynku, uważając jedynie na to, aby nas nikt nie zauważył. Teraz w jednej chwili strzelasz headshota wrogowi, w drugiej budynek, w którym byłeś nagle się zawala!
Ale masz piksele!
Grafika w BC2 jest bardzo ładna. Modele są wykonane bardzo szczegółowo. Miejscami możemy oglądać na prawdę cudne widoki. Niektórym może się wydawać, że ciągle widzimy 2-4 modele postaci przeciwników. Nie jest to prawdą. Mamy ich wystarczającą ilość, by podczas grania nie wykrzyczeć: ,,Ej! Ja go już zabiłem!”. Co prawda większość ma maski i dość podobny ubiór, ale różnią się wieloma szczegółami(inna bron na plecach, kamizelka itp.)
Mimo iż wszystko wygląda pięknie, nawet tą grę nie ominęła straszliwa choroba jaką jest ”bugoloza”. Miejscami możemy wchodzić po schodach i nagle…spaść na ziemię. Albo ciała przeciwników i broni lubią przenikać przez otoczenie. Więcej problemów nie zauważyłem.
Boom! Headshot!
Dochodzimy do rzeczy, którą Battlefield może się chwalić. Są to odgłosy wojny. Po prostu można poczuć się jak prawdziwy marines. Wszędzie wybuchy, świst kul tuż obok ucha, ktoś ”rzuca mięsem”, a jeszcze inny leży i jęczy z bólu. Gdy wejdziemy do chaty, słychać charakterystyczne echo! Po prostu cud, miód i orzeszki.
Muzyka w najnowszym dziele DICE prezentuje bardzo przyzwoity poziom. Usłyszymy bardzo przyjemne i pasujące do sytuacji dźwięki orkiestry. W trakcie samej rozgrywki raczej jej nie ma. Muzyka głównie umila czas podczas ładowania poziomu lub w menu.Wielka pochwała należy się polskim „dubbingowcom”, bo wykonali kawał solidnej roboty. Ostatnio tak dobry dubbing był, bodajże, w Raymanie 3. To „mięso” latające w powietrzu i ,co najważniejsze, te kwestie-po prostu słuchać i nic nie gadać. Niektórzy obawiali się Czarka Pazury w roli Sweetwatera. Bali się, że jego komediowy głos nie będzie pasował do całej gry. Całe szczęście, że się mylili, bo pasuje wręcz idealnie. Jedynie mogę mieć zastrzeżenie do tego, iż głosy postaci nie zawsze są dobrze zsynchronizowane z ruchami ust. Mam nadzieję, że da się to poprawić, choć nie utrudnia to jakoś rozgrywki.
Prawdziwa wojna rozpoczęta
Multi jest głównym daniem w nowym Polu Bitwy. Mamy 4 tryby: gorączkę, drużynową gorączkę, TDM i Podbój oraz 10 map. W gorączce walczą dwie drużyny o przekaźniki. Jedna drużyna musi bronić, druga je zniszczyć. Drużynowa gorączka to to samo, tylko że walczą jedynie dwa squady (po 4 osoby). TDM chyba nie trzeba tłumaczyć. Podboju myślę, że też nie. Mamy kilka punktów, które nasza drużyna musi zająć.
Twórcy udostępnili nam 4 klasy: Szturmowiec, Inżynier, Medyk i Zwiadowca. Każda klasa ma po kilka broni, oraz umiejętności specjalnych odblokowywanych w trakcie gry. Do tego mamy jeszcze arsenał dostępny dla każdej klasy typu: strzelby, pistolety itp. . Trzeba przyznać, że żeby zdobyć kolejny poziom, trzeba się trochę postarać. W żadnym Battlefieldzie nie mogło również zabraknąć pojazdów. Mamy ich sporo: czołgi ciężkie, lekkie, jeepy, motorówki, helikoptery oraz masę działek stacjonarnych i wyrzutni rakiet
Przejdźmy do sedna multiplayera, czyli gry drużynowej. Nie bez powodu możemy stworzyć squad (4-os.). Wszystko w tej produkcji jest nastawione na prawdziwą grę drużynową. Tu nie liczą się zabójstwa i zgony, tylko pomoc drużynie. Bez niej możemy bardzo szybko przegrać cały mecz. A jak pomagać? Naprawiając pojazdy, lecząc i reanimując towarzyszy, zostawiając skrzynki z amunicją lub zaznaczając wrogów(domyślnie przyciskiem Q) i zbieraniu punktów za asystę. Bardzo ważna jest komunikacja, ale nie tylko głosowa. Mamy przecież chat, chat drużynowy i nawet chat squadowy, więc nie trudno się porozumieć. Wielu o tym zapomina i gra solo, wtedy najlepiej poszukać kogoś kto ”ogarnia”.
Temat bugów nie dotyczy tylko grafiki i single playera. W mutli jest ich trochę więcej. Przede wszystkim: przeciążone serwery EA. Może bugiem samo w sobie, to to nie jest, jednak na prawdę potrafi wkurzyć. Druga sprawa to wywalanie z serwera i nie zapisanie statystyk. Zdarza się to rzadko(zwłaszcza to drugie. Raz tylko tak miałem), jednak potrafi utrudnić rozgrywkę. Wielu też narzeka na to, iż podczas gry na serwerze z PunkBusterem – wywala ich do Windowsa. Mnie się tak nie zdarzyło, jednak jest to na pewno problem. Mam nadzieję, że EA i DICE robi coś z tym i niedługo doczekamy się patcha.
Odchodząc w glorii
Battlefield:Bad Company 2 może spokojnie startować do tytułu Gry Roku. Wspaniały single(choć trochę za krótki. Niech za jego rekomendacje świadczy fakt, iż w dzień po przejściu znów miałem ochotę wcisnąć Nowa Gra), system zniszczeń, genialny dubbing i fenomenalny multiplayer. Nawet mimo tych kilku bugów (które powinny być naprawione), gra jest fantastyczna.
Plusy:
+Single player,
+Polska wersja,
+MULTI!,
+system zniszczeń,
+pojazdy,
+odgłosy wojny i grafika
Minusy:
-słaba fabuła,
-bugi w single`u i multi,
Ocena końcowa: 9+/10« Lara Croft to już nie… Lara Croft?
Autor: FireStorm
Poczytaj także
Bad Company 2 – nie obyło się bez wpadek
Battlefield: Bad Company 2 – Nowe mapy za darmo?
Activision grozi zaprzestaniem produkcji na konsole Sony!
Call of Juarez Więzy krwi
Battlefield: Bad Company 2 – Już 2 miliony!
Tagi
Battlefield:Bad Company 2, recenzja
Kategorie
Akcji First Person Shooter Gatunki gier PC Platformy Promowane Recenzje Teksty
Komentarze















Szczerze? Miernota. Krótkie zdania, błędy i w ogóle bardzo szkolnie.
Taak? A sądzisz tak, bo…? Taką krytykę sobie wsadźcie głęboko. Jeśli coś mi zarzucacie to poproszę o dowody…
Napisałem coś niewyraźnie? Zdania są bardzo krótkie, przecinki postawiane w miejscach, gdzie nie powinny, błędy czysto graficzne (nieoddzielanie nawiasów od reszty), powtórzenia. “Wtedy” piszemy “wtedy”, tak poza tym. Szczerze? Mam nadzieję, że Twoje przyszłe teksty będą o niebo lepsze, bo ten jest po prostu cieniutki.
No, dość niewyraźnie. “(…)błędy i w ogóle bardzo szkolnie”- bardzo dużo można z tego wywnioskować. Jak coś mi zarzucasz to napisz co dokładnie i najlepiej daj jakiś przykład. Co do “wtedy”, to było napisane poprawnie, jednak podczas jednej z edycji się skiepściło. Jeśli to twój aktualny e-mail to sprawdź poczte:)