Hot news!
-
[recenzja] Call of Juarez Więzy krwi
poniedziałek, 21 Wrzesień 2009r. Komentarze są wyłączone Dodał: Nikon
Call of Juarez: Więzy Krwi, to FPS otwarcie nawiązujący do oryginalnego Call of Juarez, będący jednak nie sequelem tej gry, ale jej pełnoprawnym prequelem. Dzięki takiemu rozwiązaniu mamy okazję przeżyć historię opowiedzianą na parę lat wcześniej niż ta, która wydarzyła się w jedynce…
Zacznijmy jednak od początku – mamy rok 1864, trwa wojna secesyjna. Bracia McCall – Ray i Thomas uczestniczą w niej po stronie Konfederatów. Zabawa rozpoczyna się w okopach Georgii i ten etap gry można potraktować jako swoisty samouczek. Po krwawej przeprawie z wojskami Unii nasi bohaterowie odmawiają wykonania bezpośredniego rozkazu i stają się poszukiwanymi dezerterami. W dalszej części gry widzimy co się stało z rodzinnym majątkiem naszych przyjaciół i w końcu wyruszamy wraz z Ray’em i Thomas’em do Meksyku na poszukiwania legendarnego złota Juarez.
Lecz ten jak każdy (prawie) jest przeklęty .Ale braciom McCall to nie przeszkadza, wkrótce bracia spotykają herszta lokalnych bandytów Juareza. A wiec w tego typu grach nie mogło zabraknąć też pięknej kobiety , więc tak i jak tu występuje kobieta Marisy dziewczyny Juareza, w której zakochani są bracia ….. Złoto i kobieta całkowicie poróżnią braci i jedyne co ich utrzymuje od upadku to tytułowe więzy krwi. Fabuła gry jest dobra i pełna zaskakujących zwrotów akcji. Całą grę da się przejść w niecałe 5 godzin a więc mało.Za mało.
Na pochwałę zasługuje sztuczna inteligęcja przeciwników którzy bardzo dobrze chowają się za osłony i strzelając zza nich. Na brawa zasługują tez pomocnicy gracza którzy giną najczęściej w tedy gdy ich pozostawimy na pastwę kul przeciwników.
W grze pojawiło też się ciekawe i bardzo oryginalne rozwiązanie – Tryb Koncentracji. Posiadają go obaj bracia, jednak u każdego wygląda to trochę inaczej. Po zabiciu określonej liczby przeciwników możemy uruchomić tryb koncentracji. Jest jeszcze jeden tryb koncentracji lecz biorą nim udział dwaj bracia np. gdy w pokoju są zamknięci przeciwnicy wyważają drzwi i dwa celownik lecą na środek ekranu , wten sposób można zlikwidować dużą liczbę przeciwników
W niektórych momentach rozgrywki stoczymy też słynne pojedynki przywodzące nam na myśl klasyczne filmy w rodzaju „W samo południe”. Stajemy wtedy, na środku ulicy, naprzeciw swojego przeciwnika a wygrywa, ten który będzie miał lepszy refleks. Czekamy na dźwięk dzwonu i szybko przesuwamy rękę w strony kabury z bronią, wyciągamy rewolwer i strzelamy do wroga. To chyba najtrudniejszy element całej gry; rzadko komu uda się to za pierwszym razem, przeciwnik często okazuje się po prostu sprawniejszy od nas. Trzeba jednak przyznać, że pojedynki są świetnie wykonane, wyglądają naprawdę niesamowicie i
powodują ogromny napływ adrenaliny.
W grze znajdziemy oczywiście całą masę różnych broni. Każda z nich ma inne zastosowanie, niektóre lepiej sprawdzają się na bliski, inne na dalszy dystans. W związku z tym, że akcja całości toczy się na Dzikim Zachodzie, główną rolę pełnią tu rewolwery sześciostrzałowe.
Nie zabrakło również karabinów, tych zwykłych jak i wyborowych (z nimi najlepiej radzi sobie Thomas), w ekwipunku znajdziemy też wspomniany wcześniej dynamit (tylko dla Ray’a) oraz dwa exclusive Thomasa, czyli łuk i noże (są ciche i bardzo skuteczne). Dostępna jest również broń stacjonarna. Ciężkie działko Gatling, którym można łatwo skosić sporą ilość wrogów oraz działo (trochę ciężko trafić, ale trzeba się przyzwyczaić).
Oprawa graficzna to główna zaleta i prawdziwy rarytas tej produkcji. Całość działa na silniku Chrome Engine 4 (autorskim engine Techlandu – producenta gry). Call of Juarez: Więzy Krwi wykorzystuje zarówno karty wyposażone w DirectX 9 jak i 10. Zauważalnych różnic między tymi trybami wprawdzie nie widzę, co jednak nie zmienia faktu, że cała oprawa prezentuje się naprawdę imponująco.Ocena: 80%
Grafika: 4/5
Dźwięk 4/5
Miodność: 4/5Plusy: Świetna opowieść, westernowy klimat, pojedynki rewolwerowców, Grafika Grywalność. Do gry dodano płytę ze świetnym soundtrackiem autorstwa Pawła Błaszczaka.
Minusy: Żal kiedy ją skończysz
Autor: Nikon
Poczytaj także
Call of Juarez: Więzy Krwi i 3 DLC
Call of Juarez: Więzy Krwi – multiplayer trailer
Impreza premierowa gry Call of Juarez: Więzy Krwi
Call of Juarez: Więzy Krwi
Nowy trailer z gry Red Dead Redemption
Tagi
Call of Juarez: Więzy Krwi, pc, recenzja, recenzja PC Call of Juarez Techland
Kategorie
First Person Shooter Gatunki gier PC Platformy Promowane Recenzje Teksty
Komentarze














